Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fun. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lipca 2014

Jeż w odwiedzinach

Witam
Parę dni temu byłyśmy z Iwą na grillu u Oli. Było bardzo fajnie, był sok/koktajl czy cokolwiek to było. Było zrobione z arbuza. Smakowało jak ogórek. MAGIA! Nie rozumiem, dlaczego Ola nie umieściła na niego przepisu na swoim blogu :(
Potem pojechałyśmy do Iwony i u niej spędziłam noc. Oglądałyśmy "Człowieka, który gapił się na kozy". Zacznijmy od tego, że sam tytuł jest idiotyczny. Potem jest tylko gorzej. Jak można wymyślić tak głupią historię?! I tytuł. Następny był "Drag me to hell". Tylko fragment. Dziwny.
Przed chwilą tata zawołał mnie, żebym szybko przyszła. Okazało się, że odwiedził nas jeż. Koty bardzo się nim zafascynowały :)






A ja spadam oglądać czwartą część "Gwiezdnych Wojen". Trochę się boję bo to ta najstarsza część. Przeskakując z najnowszej z 2005 roku na rok 1977 mogę przeżyć lekki szok :p

Naprawdę polecam: The Lonely Island - I'm On A Boat (ft. T-Pain) :D

sobota, 12 lipca 2014

Uroczy psiak

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Nie dość, że leje od paru dni to od wczoraj źle się czuję. Chyba właśnie przez tę pogodę. A miałam z Iwoną iść na Bednarka. Mówi się trudno.

Hiszpania, 05.2014

Ale nie o tym chciałam. Ostatnio oglądałam z mamą TVN24, która z resztą jest nałogowcem, jeśli chodzi o oglądanie tego kanału. Zrobili reportaż o małym yorku który podbija internet. Z tego co pamiętam jego właścicielka organizuje pokazy dla dzieci w szpitalach. Piesek jest niesamowity, potrafi masę śmiesznych sztuczek. Także, zapraszam do oglądania :)


I jeszcze chciałbym, żebyście posłuchali piosenki którą ktoś znajomy polubił na Facebooku i mi się pojawiła na tablicy. A że lubię ten zespół, to ją przesłuchałam i ją teraz uwielbiam.

Within Temptation - "Whole World is Watching" ft. Piotr Rogucki

wtorek, 8 lipca 2014

Must have - If you know what I mean*

Witam
Przyszedł nowy sezon a z nim nowe trendy. Czas wyrzucić z szafy większość rzeczy które i tak nie będą się nadawały. Trzeba być modnym. A żeby takim być trzeba wybrać się na duuuże zakupy. Najlepiej spędzić cały dzień w galerii ze swoją listą "Must have". Na naszej na pewno znalazła się skóra, wszystko co skórzane: buty, sukienki, kamizelki, czapki itp. Niestety Iwona nie znalazła idealnej małej skórzanej ale kilka modnych perełek wyłowiłyśmy. Drugim mocnym trendem jest motyw sportowy. Fullcapy, koszykarskie koszulki, sportowe obuwie. Idealny zestaw to jednak sportowa elegancja. Każda osoba która choć trochę interesuje się, jak być fashion, wie co to znaczy.
Przygotowałyśmy dla Was dwa zestawy idealnie wpasowujące się w te trendy.

Skóra




sukienka - od siostry
skórzana kamizelka - from America
buty - wyprzedaż
fullcap -from America
zegarek - prezent urodzinowy

Sportowa elegancja


koszulka - Iwony
łańcuch - Iwony
buty - wyprzedaż
fullcap - from America

*post ma charakter humorystyczny

Tom Odell - Another Love (Zwette Edit)

piątek, 27 czerwca 2014

Wolność i swoboda

Witam
Nie będę się rozpisywać, że już wakacje, koniec roku szkolnego bo chyba już każdy zauważył. Wszędzie można przeczytać: JUŻ WAKACJE!!! Wiem. Dostałam świadectwo. Zdałam. Teraz zamierzam trochę zarobić, jak się uda, zabawić się. Spędzić czas z Iwoną, pójść na koncert Bednarka, Zakopower i Lady Pank. Może wypad... gdzieś. Co do wyjazdu zorganizowanego, planów brak. Miał być, ale przesunął się na, możliwe, że październik, listopad. Może w ogóle nie wypali. Zobaczymy.
Dzisiaj pan dyrektor za długo nie przynudzał, a przewodniczący szkoły powiedział do nas tylko: YOLO. Potem poszłyśmy do Mc'a [?] (co mc'a na kurczaka :D). Towarzyszyło nam dziecko. Dziecko było kuzynką Iwony. A mnie buty obtarły jak zwykle i do domu znowu wracałam na bosaka.






PS. Link do ciasta truskawkowego który obiecałam wcześniej: TRUSKAWKOWY ŚMIETANOWIEC
PSS. Lady Pank - Na co komu dziś

środa, 25 czerwca 2014

Integracja

Witam :)
Dzisiaj o 10 rozpoczęłyśmy akcję "zintegrujmy chociaż dziewczyny w naszej klasie na koniec roku". Ja zorganizowałam miejsce na ognisko, chleb, keczup i musztardę a każdy miał sobie przynieść kiełbasę i napoje. Z  20 (słownie: dwudziestu) dziewczyn przyszło 5 (słownie: pięć). Każda inna miała jakieś bardzo, ale to bardzo ważne zajęcie (wcale nie pójście do szkoły), i niestety nie mogła przyjść. Ogólnie ognisko o 10 rano to dziwny pomysł, wiem, ale w sumie było naprawdę fajnie. Na dzień dobry rozłożyłyśmy grę planszową "Kocham Cię, Polsko!". Było śmiesznie, bo nikt nie znał odpowiedzi na żadne pytanie. Potem zjadłyśmy racuchy zrobione przez Mamę i upiekłyśmy kiełbaski. Oczywiście, jak zawsze, komuś musiała upaść kiełbasa prosto w ogień (zwęgliła się, akcja ratunkowa nie powiodła się). Później zgrałyśmy w kalambury. Boże! Jak to dziecinnie brzmi! Ale serio, wiecie ile było śmiechu? Odgadywałyśmy tytuły filmów. Każdy się dobrze bawił :D Spróbujcie pokazać "Bolka i Lolka" :P



Kilka lat temu, kiedy dostałam aparat na komunię, robiłam miliony zdjęć kotów i kwiatków (koty zostały mi do tej pory). Ostatnio znalazłam na komputerze zdjęcia lilii które mi osobiście się bardzo podobają a jako, że właśnie teraz kwitną, postanowiłam je dodać. Więc, miłego oglądania :)





To nie lilia. Nie wiem co to...

W sobotę byłam u Iwony na osiemnastce. Jak dostanę zdjęcia, dodam co się będzie nadawało :)

PS. Macklemore & Ryan Lewis - Can't Hold Us Feat. Ray Dalton

niedziela, 1 czerwca 2014

Kamikadze

Witam :)
Wczoraj był bardzo męczący dzień. Przyjechała siostra i mieliśmy rodzinną sesję zdjęciową. Kasia uwielbia gotować i dostała propozycję wizyty gazety kulinarnej. Wyszło tak, że pani redaktor z Warszawy nie mogła dojechać i wynajęli profesjonalnego fotografa z mojej miejscowości. Tymże fotografem okazał się były narzeczony mojej Mamy. Na początku sytuacja była troszkę napięta, ale potem emocje opadły. Jednak przejdźmy do sedna. Po pierwsze: aparat. Przyjechał z synem. Obaj mieli lustrzanki Nikon D800 plus obiektywy, lampy a nawet te takie parasole odbijające światło. Powiedział, że za samo body dał 13 tysięcy. Ała. Tyle, że on jest w branży przynajmniej 20 lat. Jemu wolno. Po drugie: kompozycja. Przez 15 minut układał cztery truskawki koło placka. Plus tło, obrus, światło itp. Pokazywał nam później zdjęcia które zrobił. Ała. One były piękne. Cóż mogę więcej powiedzieć... Potem dodał, że moje oczy fajnie wychodzą na zdjęciach, że mają "to coś". To było miłe, nie powiem :)

Wieczorem pojechaliśmy na koncert Dody na Dniach Tarnobrzega. Nie porwała publiczności. Ma głos, ale piosenki średnie. Jej największe hity, jeszcze z czasów Virgin, przerobiła na reggae (nie oszukujmy się, każdy zna piosenki "Szansa" i "Dżaga"). Taniec... Próbowała. Coś skakała. Ale w wysokich obcasach było ciężko. Komicznie. Ale szacunek za to, że na prawdę śpiewała na żywo.
Dzisiaj idę na Boys'ów. Tu będzie się działo :)



PS. Virgin - "Dżaga"



PPS: Wczoraj wyglądała tak samo, jak na tym teledysku...

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałek

Od jakiegoś czasu siedzę nad maturalnymi zadaniami z rozszerzonej matematyki. Pochwalę się, że dobrze mi idzie. Nie mam pomysłu o czym pisać. Ostatnio czytam " Pamiętnik wojownika światła". Pozycja warta przeczytania. Książka daje do myślenia na temat życia, postępowania i radzi jak samodoskonalić się. Gdybym chciała podkreślać ważne myśli zawarte w tej książce zamazałabym ją całą.
Co więcej zrobiłam w niedziele na wieczór muffinki na słono z papryką, ziołami,szynką,marchewką, fetą i żółtym serem. Bardzo szybko zniknęły.
Przez jakiś czas byłam kucykiem pony. Ksiądz od zabawek lego na pewno dostrzegłby w tym diabła.



Moja siostra przez ostatnie dni ma manie koktajli. Robiliśmy razem koktajl z ananasa, mango, banana, pomarańczy i kiwi. Wyszedł wyśmienity.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Kierunek: Sandomierz

Witam
Dzisiaj z Iwoną i Tysianką zrobiłyśmy sobie małe wagary. Zamiast pilnie się uczyć, wybrałyśmy się do Sandomierza na wyprzedaż w Budowlance. Jeśli jej ktoś jeszcze nie zna to zapraszam TUTAJ :) Doznałam szoku, gdyż wyglądało to jak otwarcie nowej Biedronki. Tłum stał przed drzwiami, a gdy te się otworzyły, każdy zaczął się pchać i biec w kierunku auli gdzie odbywała się wyprzedaż. Niektórzy rozpychali się łokciami, ciągnęli za włosy czy zaniżali swój poziom inteligencji do marnych wyzwisk. Ledwo się obejrzałam a już NIC  nie było. Każdy pakował w torbę ile się da. Naszymi perełkami są: spódnica z trenem, w czaszki, słomiane kapelusze i kilka... naście strojów kąpielowych :)


Potem poszłyśmy na starówkę gdzie kupiłyśmy musy bananowo-czekoladowe. Robiłyśmy zdjęcia gdy..
























.
...pewien pan poprosił o wspólne zdjęcie. Chyba Iwona wpadła mu w oko :)

Przeszłyśmy przez rynek, park, jeszcze raz przez rynek i wróciłyśmy do domu.







Jestem szefem wszystkich szefów gołębi

PS: Polecam trochę zapomniane: Paktofonika - Jestem Bogiem

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Coś tu śmierdzi

Witam
Dzisiaj wreszcie uruchomili fontannę po zimie :) Jest świetna a Iwona uwielbia wsadzać do niej nogi przy każdej okazji :p Szczególnie gdy dzień jest tak piękny jak dzisiaj. Kiedy czekałam przy niej na Tatę, zauważyłam, że drzewa już całkiem nieźle się zazieleniły. Ogólnie, żałowałam tylko, że nie mam okularów :(


Dzisiaj wreszcie odkryłam po co mam ekran dotykowy w aparacie. Ostrość uchwyciłam dokładnie tam gdzie chciałam co wcześniej było dla mnie trudne :p Nieskromnie przyznam, że zdjęcie wyszło mi prawie jak z lustrzanki :D


Serio. Na tych zdjęciach wygląda jakby poczuł naprawdę coś brzydkiego.

Gała/Gustaw/Gluta (niepotrzebne skreślić) jest bardzo towarzyskim kotem ale tylko z odległości minimum pół metra. Tzn. Zawsze kręci się koło nóg, uwielbia, jak robi mu się zdjęcia, naprawdę jest bardzo fotogeniczny, ale nie da się go złapać. Ewentualnie gdy je :)

PS: Polecam kawałek Małpa - Paznokcie
.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Jeszcze trochę

Witam
Do lata pozostało jeszcze trochę czasu. Ja czekam z utęsknieniem. Aktualnie jestem chora przez tą pogodę :/ Dzisiaj ominęło mnie wiele ciekawych rzeczy przez to. Miałyśmy porobić trochę zdjęć, ale chyba mój czerwony nos Rudolfa nie wyglądałby korzystnie :P Poza tym dzisiaj były zajęcia taneczne. Żałuję. Nie chcę wyjść na skąpca ale 10 złoty które przepadły, mogłabym wykorzystać z chęcią na np: mega wtorkową wyprzedaż.

Niedawno znalazłam naprawdę ciekawy blog ankyls.blogspot.com. Formuła jest praktycznie identyczna z tą którą my chcemy osiągnąć. Czyli ogólny misz masz na każdy temat. Liczę, że z czasem osiągniemy to ;)









Zdjęcia z ubiegłego roku w związku z oczekiwaniem lata. Może niedługo jakieś aktualne zdjęcia. Zobaczymy ;)
PS: Polecam piosenkę: Marit Larsen - If A Song Could Get Me You

wtorek, 1 kwietnia 2014

Baran? Nie, to cytryna

Witam
Dzisiaj był bardzo przyjemny dzień. Nasi nauczyciele mają take doskonałe poczucie humoru. Kochana pani polonistka na dzień dobry kazała wyciągnąć karteczki. Wszyscy zamarli. Każdy nerwowo sprawdzał co ostatnio pisaliśmy w zeszytach. Zaczęła dyktować pierwsze zadanie. Brzmiało ono: PRIMA APRILIS! Brak słów. Kto by się tego po niej spodziewał. Cała klasa roześmiała się z doskonałego żartu oczywiście. I z ulgi.

Na wychowawczej pani W. zabawiła się w psychologa. Jakżeby inaczej, mieliśmy usiąść w kółeczku. (Zaprzeczam, to nie jest podstawówka) Jedna osoba miała wyjść a my wyznaczaliśmy kogoś i nadawaliśmy mu nazwę zwierzęcia, owocu lub samochodu. Potem ten kto wyszedł wracał i zadawał pytania. Miał zgadnąć dany przedmiot i osobę nim określoną. Koleżanka była baranem, kolega czołgiem a ja cytryną. Przednia zabawa. Polecam.