Parę dni temu byłyśmy z Iwą na grillu u Oli. Było bardzo fajnie, był sok/koktajl czy cokolwiek to było. Było zrobione z arbuza. Smakowało jak ogórek. MAGIA! Nie rozumiem, dlaczego Ola nie umieściła na niego przepisu na swoim blogu :(
Potem pojechałyśmy do Iwony i u niej spędziłam noc. Oglądałyśmy "Człowieka, który gapił się na kozy". Zacznijmy od tego, że sam tytuł jest idiotyczny. Potem jest tylko gorzej. Jak można wymyślić tak głupią historię?! I tytuł. Następny był "Drag me to hell". Tylko fragment. Dziwny.
Przed chwilą tata zawołał mnie, żebym szybko przyszła. Okazało się, że odwiedził nas jeż. Koty bardzo się nim zafascynowały :)
A ja spadam oglądać czwartą część "Gwiezdnych Wojen". Trochę się boję bo to ta najstarsza część. Przeskakując z najnowszej z 2005 roku na rok 1977 mogę przeżyć lekki szok :p
Naprawdę polecam: The Lonely Island - I'm On A Boat (ft. T-Pain) :D












